Kiedy w 2022 roku poznałem absolwenta zarządzania inżynierskiego z Politechniki Gdańskiej, zarabiał 9 200 złotych brutto miesięcznie jako specjalista ds. procesów. Miał 28 lat i trzy lata doświadczenia. Wtedy uznałem, że to nie jest zły rezultat, ale też nie rewelacja. Dwa lata później, gdy już pełnił funkcję młodszego project managera w firmie IT, jego wynagrodzenie sięgało 15 000 złotych brutto. Nikt wtedy nie pytał o nazwę kierunku, tylko o to, co potrafi.
Gdzie trafiasz z tym dyplomem
Zarządzanie inżynierskie to kierunek, który stoi jakoś tak w połowie drogi między technologią a biznesem. Uczysz się ekonomii, prawa, zarządzania projektami, a jednocześnie poznajesz systemy produkcyjne, analizę procesów i podstawy automatyki. W praktyce absolwent tej specjalizacji potrafi rozmawiać z inżynierami o technologii i z zarządem o budżecie. To umiejętność rzadka i wcale nie tania.
Według raportu z losów absolwentów Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej z 2024 roku, studenci zarządzania inżynierskiego znajdowali pierwszą pracę w ciągu 3,33 miesiąca. Mediana ich wynagrodzeń po ukończeniu studiów zaczynała się w okolicach 6 900 złotych brutto miesięcznie. To mniej niż na informatyce, ale zdecydowanie więcej niż na większości kierunków humanistycznych.
Większość osób, które ukończyły ten kierunek, trafia do firm produkcyjnych, korporacji IT albo firm konsultingowych. Stanowiska początkowe brzmią różnie: specjalista ds. procesów, koordynator projektu, młodszy analityk biznesowy. Po dwóch, trzech latach część przechodzi w stronę project managementu. W 2025 roku mediana wynagrodzenia IT project managera w Polsce wynosiła około 15 970 złotych brutto miesięcznie według portalu Wynagrodzenia.pl. Połowa osób na tym stanowisku zarabiała między 12 320 a 20 890 złotych brutto.
Od 6 do 18 tysięcy i dalsza droga
Zarobki po zarządzaniu inżynierskim nie są spektakularne od razu, ale mają tendencję do szybkiego wzrostu, jeśli trafisz do odpowiedniego środowiska. Osoba z rocznym doświadczeniem jako kierownik projektu IT zarabiała około 6 050 złotych brutto, z dwoma-trzema latami doświadczenia już 6 400 złotych, a po czterech-pięciu latach stawki sięgały około 8 030 złotych według Money.pl. Po sześciu latach mediana wynagrodzenia na podobnym stanowisku wynosiła 12 850 złotych brutto.
W sektorze zarządzania produkcją i lean management, który często zatrudnia absolwentów tego kierunku, zarobki mogą przekroczyć 9 000 złotych brutto już na poziomie mid-level. Kierownicy produkcji z kilkuletnim stażem zarabiają między 10 000 a 15 000 złotych netto na kontrakcie B2B, czyli grubo ponad 18 000 złotych brutto w przeliczeniu na etat.
Problem w tym, że dyplom zarządzania inżynierskiego sam w sobie nie gwarantuje niczego. Spotkałem ludzi z tym samym wykształceniem, którzy po roku pracy w małej firmie produkcyjnej zarabiali 5 500 złotych brutto i czuli się uwięzieni. Różnica polega na miejscu pierwszego zatrudnienia, branży i szybkości, z jaką uczysz się nowych narzędzi. Ktoś, kto po studiach trafił do Wrocławia do korporacji IT jako junior project coordinator, po trzech latach zarabiał prawie trzykrotnie więcej niż kolega z roku, który został w rodzinnym mieście w firmie rodzinnej.
Co decyduje naprawdę
Poza miejscem pracy, największą różnicą są kompetencje miękkie i to, jak szybko potrafisz przejąć odpowiedzialność za projekt. Project managerowie zarabiający powyżej 18 000 złotych brutto to zazwyczaj osoby, które już w drugim roku po studiach prowadziły mniejsze zespoły albo koordynowały wdrożenia systemów. Nie czekały na awans, tylko brały na siebie sprawy, których nikt inny nie chciał.
Branża również robi różnicę. W sektorze bankowym w 2024 roku mediana wynagrodzeń dla magistrów inżynierów wynosiła 15 150 złotych według Wynagrodzenia.pl. W produkcji było to mniej, ale wciąż w przedziale 10 000–13 000 złotych brutto. Największy skok następuje wtedy, gdy przechodzisz z funkcji wykonawczej do zarządczej. Engineering manager w Polsce zarabiał średnio około 308 000 złotych rocznie według SalaryExpert, czyli około 25 000 złotych brutto miesięcznie. To stanowisko wymaga jednak kilku lat doświadczenia i umiejętności budowania zespołów.
Zarządzanie inżynierskie daje narzędzia, ale nie daje pewności. Dyplom otwiera drzwi, ale to, co zrobisz w pierwszych trzech latach po studiach, decyduje o tym, czy będziesz zarabiać 7 000, czy 17 000 złotych. Nikt nie powie ci tego na pierwszym wykładzie, ale warto wiedzieć to, zanim wybierzesz ten kierunek.
Zdjęcie: Jakub Zerdzicki / Pexels
