Ile kosztuje godzina pracy informatyka? Sprawa jest bardziej skomplikowana niż się wydaje

kwi 24, 2026

Pytanie brzmi prosto. Odpowiedź? Zależy.

Bo jeśli mówimy o stawce widełkowej juniora z ogłoszenia – to jedno. Jeśli o rzeczywistym koszcie godziny developera siedzącego w open space’ie – to drugie. A jeśli o tym, ile faktycznie kosztuje firmę jedna roboczogodzina programisty, który połowę dnia siedzi na Slacku, na daily… cóż, tu robi się ciekawie.

Stawka to nie koszt

Weźmy klasykę: senior Java w Warszawie. Umowa B2B, 150–200 złotych za godzinę. Brzmi rozsądnie?

Tylko że firma nie płaci tylko za te 160 godzin miesięcznie. Płaci za rekrutację – a ta w IT potrafi trwać kwartał i pochłonąć budżet małego projektu. Płaci za onboarding, licencje, sprzęt (MacBooki się nie kupują same), dostęp do systemów. I płaci za czas, który ten senior spędza na code review, mentorowaniu juniora, naprawianiu tego co zepsuł poprzednik.

Nagle okazuje się, że realna godzina produktywnej pracy to nie 180 złotych. To 250. Albo więcej – jeśli w grę wchodzi legacy, rotacja albo… “strategiczne inicjatywy”, które ktoś z góry uznał za priorytet.

Czas faktyczny vs czas rozliczony

Nikt nie pracuje osiem godzin dziennie. Nikt.

Spotkania (bo Scrum wymaga ceremonii), maile (bo ktoś musi odpowiedzieć), kontekst switching (bo Product Owner właśnie zmienił zdanie). I nagle programista, którego godzina kosztuje firmę 200 złotych, faktycznie koduje przez cztery. Może pięć, jak ma dobry dzień.

Realny koszt godziny czystej pracy? Podwój to co widzisz na papierze. Przynajmniej.

A co z freelancerami?

Tu paradoks działa odwrotnie. Freelancer bierze więcej – czasem nawet dwukrotnie więcej niż etatowiec. Ale nie ma kosztów pośrednich. Nie siedzi na daily (chyba że musi). Nie mentoruje nikogo. Przychodzi, robi robotę, wychodzi.

Firma płaci więcej za godzinę… ale dostaje więcej godzin faktycznej pracy. Ekonomia się zgadza – jeśli tylko wie co kupuje.

Więc ile?

Zależy od tego, co liczysz. Stawkę? Koszt pracodawcy? Rzeczywisty koszt roboczogodziny produktywnej pracy?

I jeszcze jedno pytanie – może ważniejsze: ile kosztuje godzina, której informatyk NIE przepracował, bo projekt stanął przez brak decyzji biznesowej? Tego nikt nie liczy. A może powinien.

Zdjęcie: Thirdman / Pexels