Niezbędnik pracownika działu marketingu

Temat narzędzi, które usprawnią pracę osoby z działu marketingu lub pokrewnego praktycznie jest niewyczerpalny. Do dyspozycji community, social media, czy PR managerów (jak zwał, tak zwał) mamy mniej i bardziej rozwinięte programy i aplikacje. Nie ma możliwości, aby opisać te kilkadziesiąt najpopularniejszych, więc skupię się na tych, z których na co dzień korzystam w Rocket Studio. Są to proste w obsłudze i przydatne narzędzia, które świetnie pasują do małej firmy. Zapraszam!

Najwięcej czasu zajmuje mi przygotowywanie contentu, czyli po prostu treści. Są to nie tylko posty na bloga firmowego, ale też różne grafiki do mediów społecznościowych, ciekawe linki, infografiki, słowem wszystko, z czym wychodzimy do ludzi. Brzmi jak sporo obowiązków dla jednej osoby, prawda? Na szczęście wiem, jak sobie ułatwić te zadania i zaraz Ci o tym opowiem.

Content is a king

Po pierwsze i najważniejsze. Skąd brać pomysły na posty blogowe? Jak się dowiedzieć, co interesuje czytelników i obserwatorów marki? Oczywiście można zacząć od zainspirowania się współpracownikami – nawet jeśli każdy z nich wpadnie tylko na jeden w miarę dobry pomysł, masz już podstawy do jakiegoś zalążka postu. W praktyce okazuje się, że nie zawsze to wychodzi. Powiedzmy wprost, że najczęściej to nie wychodzi. Radź sobie sam, marketingowcu!

Moim pierwszym źródłem informacji jest Quora. To prawdziwa kopalnia porad, case study i niekończące się dyskusje na praktycznie wszystkie tematy. Świetne miejsce zarówno jeśli szukasz treści, jak i sam je tworzysz. Portal jest anglojęzyczny, ale nie jest zarezerwowany dla osób, które posługują się tym językiem jak ojczystym. Na pewno nawet przy średniozaawansowanej znajomości sobie na nim poradzisz. W oparciu o Quora powstał np. post Jakich błędów mogliby uniknąć przedsiębiorcy?

Poza szukaniu inspiracji w konkretnych miejscach, zdarza mi się często buszować po Internecie bez wyraźnego celu. To znaczy nie scrolluję Facebooka w poszukiwaniu kotów i innych „ciekawostek”, ale po portalach i serwisach, które zbierają interesujące mnie wiadomości. Co czytam na co dzień? Inc, portal Nowoczesna Firma, czy Mam Startup to moje ulubione. Oczywiście nie mogę sobie pozwolić na całodzienną prasówkę, więc ciekawe artykuły odkładam na później. Wszystkie ciekawe linki chowam do Pocketa. Mam w przeglądarce rozszerzenie, które po jednym kliknięciu zapisuje mi posty w wirtualnej przestrzeni. Mam swoje konto w serwisie, więc mogę zaglądać do swojego Pocketa z różnych komputerów i urządzeń mobilnych. Z zebranych linków często korzystam podczas przygotowywania newslettera, ale o nim samym powiem jeszcze kilka słów później.

Skąd brać grafiki do social mediów?

Dobrze, ale teksty to nie wszystko. Ludzkie oko chętniej niż na słowo pisane reaguje na obrazy. Jak przygotować grafiki bez znajomości „prawdziwych” programów do ich tworzenia? Sama mimo szczerych chęci nie mogłam nigdy przekonać się do GIMP-a. Nie jest dla mnie przejrzysty i nie mam zbytnio ochoty zagłębiać się w jego funkcjonalność. O wiele milej pracuje mi się z Canva. To bardzo prosty serwis do wykonywania różnego rodzaju obrazów. Są tu setki szablonów i ikonek, jest też ściąga z rozmiarów podstawowych grafik do mediów społecznościowych. W Canvie powstają np. nasze #PrezesRadzi, infografiki, czy plakaty. Narzędzie jest darmowe, ale ma płatne też dodatki, z których ja osobiście przez rok nie musiałam korzystać.

Zostańmy na chwilę przy zdjęciach. Do każdego postu blogowego dodajemy główne zdjęcie. Nie szukam ich przez Google grafika, bo po pierwsze: te zdjęcia w większości przypadków nie są dobre, a po drugie – nie można z nich legalnie korzystać. Zdjęcia, które możesz bezkarnie wykorzystywać znajdziesz w różnych darmowych bankach zdjęć. Przy tworzeniu treści do Rocket Studio najczęściej korzystam z anglojęzycznego STOCK UP albo Pixaby z naszego polskiego podwórka. Oba spełniają swoją funkcję bez zarzutu.

Bywa, że w mediach społecznościowych udostępniamy fotografie wykonane przez nas. Najczęściej powstają przy różnego rodzaju eventach. Nie oszukujmy się, że jakość tych zdjęć jest od razu powalająca. Niemal zawsze wymagają korekty choćby kontrastu, czy jasności. Czasami gdy jest ich za dużo, przygotowuję kolaże. Programów graficznych, które to umożliwiają jest mnóstwo, ale moim ulubionym jest Picasa. Bardzo prosta w użyciu i darmowa. Nigdy się na niej nie zawiodłam. Ma sporo funkcji, możliwości ustawiania parametrów fotografii, czy nakładania filtrów.

Zdarza się, że przygotowujemy prezentację multimedialną. Czasami wrzucamy ją do postów blogowych, częściej przedstawiamy w szerszym gronie na różnych konferencjach. Oczywiście każdy zna PowerPointa. Nie twierdzę, że to złe narzędzie, ale moim zdaniem są ciekawsze. Jeśli zależy Ci na bardziej dynamicznej prezentacji, polecam Prezi. To narzędzie staje się coraz popularniejsze, ale wiem, że są jeszcze osoby, którym na twarzy wywołuje efekt wow. Innym przydatnym narzędziem do prezentacji online jest Haiku Deck. Przygotowane w nim slajdy składają się jedynie z grafiki (możesz wgrać swoją lub skorzystać z gotowych) oraz 1-2 linijek tekstu. Myślę, że tak przygotowana prezentacja wygląda znacznie lepiej niż slajd wypełniony szczelnie słowami, które nie każdy ma ochotę czytać. Zresztą sprawdź sam – poznaj 7 grzechów w e-handlu.

Jeśli obserwujesz nas w mediach społecznościowych (a jeśli nie, to koniecznie zajrzyj chociaż na Facebooka), to zauważyłeś, że posty pojawiają się w różnych godzinach i często w innych wersjach. Poza twarzoksiążką wykorzystujemy Linkedin oraz Twittera. Umieszczanie postów w social mediach nie jest ani trudne, ani szczególnie pracochłonne, jednak nie chciałabym udostępniać treści jedynie w czasie rzeczywistym (czyli np. 0 19, kiedy mamy największą publiczność na Facebooku, a ja już jestem poza biurem). Dlatego chętnie korzystam z narzędzia do planowania treści Hootsuite. W wersji darmowej mam w nim trzy zakładki do naszych kanałów w social mediach. Za pomocą Hootsuite mogę planować posty, czyli ustawić je tak, aby o określonej godzinie publikowały się same. To jest świetne zwłaszcza jeśli Twoją grupą docelową są osoby z drugiej półkuli, a Ty nie chcesz w środku nocy wstawać i wchodzić na Facebooka.

Nazbierało się trochę tych narzędzi, prawda? A to dopiero początek. Tak przygotowane treści przydałoby się monitorować, a i o zgromadzoną społeczność też trzeba zadbać. Jak robimy to w Rocket Studio? Chętnie Ci powiem – zostaw mi swój adres e-mail, a wyślę Ci marcowy newsletter, z której dowiesz się m.in. jak przygotowuję newslettery i skąd wiem, czy nasze działania promocyjne przynoszą efekty.

Wysyłamy bezpłatne materiały dla kadry zarządzającej o tym jak skutecznie wykorzystać IT w biznesie

Wyślemy Ci najnowsze artykuły, case studies, porady
+ unikalne materiały tylko dla czytelników newslettera

Gwarantujemy 100% prywatności. Nie będziemy się dzielić Twoimi danymi.

 

Share Button

Polecam także:

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *