Ludzie Rocket Studio: Lechu

image

Przygodę z komputerem zacząłem trochę przypadkiem. Zamiast LEGO w moim pokoju zagościł sędziwy Amstrad 464 z wbudowanym magnetofonem i zielonym monitorem. Poza grami, które dość szybko mi się znudziły, posiadał w zestawie książkę, która odcisnęła spore piętno na moim życiu. Był to podręcznik do BASICa, niestety po niemiecku… Tak zacząłem programować i przymusowo uczyć się niemieckiego. Po  Amstradzie przyszła pora na C64, następnie Amiga z niezapomnianym AMOSem. W końcu na biurku pojawił się PCet. Od 1998 wkroczyłem w świat internetu i ówczesnych stron WWW. Był to okres, kiedy Internet Explorer 3 był standardem a silnie podgryzał go Netscape. Jeśli nie pamiętacie tych czasów, to wierzcie na słowo, że zrobienie czegokolwiek co wyglądało dobrze w obu tych przeglądarkach graniczyło z cudem.

Zaczęło się od w3crew – dwuosobowego zespołu, gdańsko-wrocławskiego. Z perspektywy czasu można mówić o nas jak o prekursorach pracy zdalnej jakimi byliśmy. Za cel postawiliśmy sobie niebanalne strony. Platformą na której się oparliśmy był wchodzący na rynek Internet Explorer 4. Pozwalał on dzięki Java Scriptowi 1.2 na interaktywne operowanie zawartością strony co do tej pory było jedynie możliwe przy użyciu Flash`a. Łączyliśmy obie te technologie i stworzyliśmy kilka stron, które jak na tamte czasy były zjawiskowe. Zawierały animowane elementy menu, skaczące okna przeglądarki a do tego naprawdę przejrzystą i estetyczną grafikę. Czas, odległość i rozbieżność celów okazała się jednak zabójcza w dłuższej perspektywie i przedsięwzięcie upadło.

Kolejne kroki były już bardziej komercyjne. Współpraca z trójmiejskim ISP, pierwsze aplikacje w PHP oraz świat administracji systemami UNIX.

Dzięki zawartym znajomościom i zdobytej wiedzy w 2001 dołączyłem do zespołu serwisu NaszeMiasto będącego nowym dzieckiem istniejącej wówczas firmy Gratka sp. z o.o. Tak rozpoczęła się moja 11 letnia przygoda, podczas której miałem okazję nie tylko dopracować warsztat programisty ale również dowiedzieć się wiele o metodach tworzenia oprogramowania, jego konserwacji i utrzymania. Rozwiając się w ramach firmy kolejne kroki, mogłem skierować w nowe obszary branży IT i uzupełnić swoje kompetencje o wiedzę z zakresu administracji sieciami, serwerami i tworzeniu wydajnych rozwiązań sprzętowych o wysokiej dostępności. Wisienką na torcie był udział w projekcie budowy Data Center dla Gratki, projektu którego budżet był prawdziwie okrągłą kwotą :)

Dalsza kariera potoczyła się już innymi torami. Jako dyrektor IT a później prezes Gratki Technologie bardziej skupiłem się na rozwoju kompetencji menedżerskich niż technicznych. Jednak wcześniejsze doświadczenia pozwalały mi wciąż być partnerem do rozmów ze specjalistami z IT :)

W 2012 roku postanowiłem zamknąć ten etap kariery i spróbować czegoś nowego. Tak narodziło się Rocket Studio. Czy decyzja o porzuceniu spokojnej posady i stałych dochodów na rzecz startupu była słuszna? Nie mam żadnych wątpliwości. Nowe wyzwania i pełna autonomia to coś czego warto spróbować. Każdy odniesiony sukces we własnej firmie cieszy zupełnie inaczej i daje niesamowitą moc do dalszego działania.

Moja historia nie byłaby kompletna, gdybym nie wspomniał o ostatnim, jednak najważniejszym aspekcie tych 14 lat w branży – ludziach. Jest to zazawyczaj traktowane jako banał, jednak to ludzie, których poznajemy pozwalają nam się rozwinąć i być tym kim jesteśmy. Dlatego nigdy nie jest za późno, aby im podziękować.

  • Tomaszowi Dubielewiczowi – za niezapomnianą przygodę ze sztuką elektroniczną;
  • Szymonowi Nitce – za pierwsze kroki w biznesie IT;
  • Pawłowi Marcowi – za cierpliwość i wiedzę którą się dzielił;
  • Mirkowi Kowalskiemu – za spokój i wiarę w moje umiejętności;
  • Zespołowi DI i DU z Gratki za lata współpracy i atmosfery w pokoju; :)
  • Kasi, Bolkowi, Nataszy, Karolowi i Piotrowi za dwa doskonałe teamy menedżerskie stworzone w Gratce;
  • Gosi, Monice, Maji i Tomkowi za wsparcie i wspólne stworzenie Rocket Studio.

A teraz, czas na nowe możliwości i wyzwania!

Zapraszam do kontaktu

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *